TOP 5
Waszych ulubionych kamer
Odsuwasz zasłonę, a zamiast morza widzisz krople na szybie i sosny uginające się pod wiatrem. Prognoza nie zostawia złudzeń: opady do wieczora. Pierwsza myśl brzmi wtedy zwykle tak samo, dzień stracony. Warto ją odłożyć, bo Pobierowo ma atrakcje na deszczowy dzień bliżej, niż podpowiada intuicja. Nad zachodnim wybrzeżem pogoda potrafi zmienić się w kwadrans. Deszcz rzadko utrzymuje się tu od rana do zmroku, ale nawet kilka godzin wystarczy, żeby plażowanie odpadło z planu. Poniżej znajdziesz miejsca, których działanie nie zależy od radaru opadów. Część masz w zasięgu spaceru, po część trzeba wsiąść w auto na chwilę.

zdjęcie przesłane przez reklamodawcę
Deszcz nad morzem zwykle przychodzi falami, a między nimi robi się jasno na tyle, żeby wyjść. To wystarczający powód, by pierwszego dnia niepogody nie planować dalekich wypraw. Rozejrzyj się najpierw po tym, co masz pod ręką.
Najprostsza odpowiedź na pytanie, co robić w Pobierowie, gdy pada, znajduje się po drugiej stronie ściany. Kryte baseny w obiektach noclegowych działają niezależnie od tego, co pokazuje termometr na balkonie, i to one wypełniają większość deszczowych poranków w tej okolicy. Woda ma nad plażą tę przewagę, że nie interesuje jej pogoda.
Przykładem takiego zaplecza jest PINEA Resort przy ulicy Grunwaldzkiej. Strefa wodna mieści basen sportowy dla tych, którzy lubią przepłynąć swoje, basen rekreacyjny do spokojnego pluskania i rozmów oraz płytki brodzik, w którym najmłodsi oswajają się z wodą pod okiem rodziców. Obok stoją jacuzzi z hydromasażem i strefa wypoczynku z leżakami.
Po południu otwiera się strefa saun. Do wyboru są sauny z aromaterapią, sauna z tężnią solankową i łaźnia parowa, w której wilgotne ciepło rozgrzewa łagodniej niż sucha kabina. Zapach w saunach nawiązuje do sosnowego lasu, który rośnie tuż za budynkiem. Z takiego układu wynika prosty plan na dzień z opadami. Przedpołudnie przy basenie, popołudnie w cieple, wieczór z kawą przy oknie.
Atrakcje dla dzieci w Pobierowie na deszczowy dzień zaczynają się od papugarni. Obiekt leży w samej miejscowości, w zasięgu spaceru od nadmorskiej zabudowy. Ptaki latają swobodnie po zamkniętej hali i przysiadają gościom na ramionach, karmić można wyłącznie karmą kupioną na miejscu. Przed wejściem trzeba zdjąć kolczyki, łańcuszki i wszystko, co się błyszczy, bo papugi reagują na takie drobiazgi natychmiast. Godziny otwarcia zmieniają się sezonowo, więc sprawdź wizytówkę Google przed wyjściem.
Drugi kierunek to sale zabaw przy obiektach noclegowych. W PINEA Resort bawialnia sąsiaduje z restauracją i jest przeszklona, co ma konkretne przełożenie na spokój przy stole: jesz obiad i widzisz swoje dziecko, zamiast co chwilę sprawdzać, gdzie zniknęło. Dla starszych działa strefa gier z piłkarzykami, tenisem stołowym i automatami. Sprawdza się też u dorosłych, którzy nagle przypominają sobie, że kiedyś nieźle grali.
Nastolatek, który nie chce iść na basen po raz trzeci, bywa osobnym problemem deszczowego dnia. Część obiektów ma w ofercie zabiegi pomyślane dla młodszych gości. W PINEA jest to KIDS Spa z masażem aromaterapeutycznym w wersji dla dzieci i osobnym wariantem dla młodzieży.

zdjęcie przesłane przez reklamodawcę
Kiedy zaplecze na miejscu przestaje wystarczać, w grę wchodzi krótki przejazd. Wybrzeże rewalskie ma gęstą sieć miejscowości. Pustkowo, Trzęsacz, Rewal, Niechorze i Pogorzelica leżą jedna za drugą wzdłuż tej samej drogi, a odległości między nimi liczy się w minutach, nie w godzinach jazdy.
MuzeON w Trzęsaczu stoi kilka kroków od ruin kościoła na klifie. Zamiast gablot dostajesz tam multimedialną ekspozycję z dźwiękiem, światłem i obrazem: historię średniowiecznej świątyni, z której morze zabrało wszystko poza fragmentem południowej ściany, legendę o Zielenicy oraz wątek piętnastego południka przechodzącego dokładnie przez tę miejscowość. Zwiedzanie zajmuje niewiele czasu, a dzieci wychodzą stamtąd z pamiątkowym certyfikatem. Godziny otwarcia i ceny biletów zmieniają się w ciągu roku, dlatego sprawdź je w dniu wyjazdu.
Kawałek dalej, w Niechorzu przy Alei Bursztynowej, działa Muzeum Rybołówstwa Morskiego. Placówka powstała z inicjatywy miejscowych rybaków i opowiada o kulturze rybackiej tego wybrzeża. Najcenniejszy eksponat to oktant, dawny przyrząd nawigacyjny, wyłowiony przypadkiem podczas połowu i przekazany muzeum przez znalazcę. Obok stoi włok, czyli sieć złożona ze skrzydeł i matni, oraz koleń, bałtycki rekin, którego istnienie dla większości gości bywa sporym zaskoczeniem. W Pokoju Nawigatora można usiąść do stołu nawigacyjnego i spróbować odnaleźć północ.
Na deszczowy wieczór z nastolatkami sprawdza się Kapitol w Gryficach przy ulicy Niepodległości. W jednym budynku mieszczą się kino 3D, kręgielnia, restauracja i pub, więc cały program da się ułożyć bez wracania do auta. Repertuar kina zmienia się co tydzień, warto zajrzeć na stronę przed wyjazdem.
Jeżeli baseny w miejscu noclegu zdążyły się już opatrzyć, zostaje aquapark Sandra SPA w Pogorzelicy. Kompleks przyjmuje gości z zewnątrz i pracuje przez cały rok. Czekają tam kryte baseny, zjeżdżalnie, jacuzzi, basen solankowy i wodne place zabaw dla najmłodszych, a w sezonie letnim dochodzi część odkryta. Obowiązuje osobny cennik dla odwiedzających spoza hotelu, z inną taryfą za strefę saun i łaźni, więc stawki warto sprawdzić przed wyjazdem.
Nad Bałtykiem chmury rozchodzą się szybko. Kiedy przestaje padać, plaża czeka kilka kroków od nadmorskiej zabudowy: szeroka, piaszczysta, z łagodnym zejściem do wody. Po deszczu piasek jest zbity i twardy, więc idzie się po nim znacznie lepiej niż w upał. Morze po opadach bywa spokojniejsze, a brzeg pusty do samego horyzontu.
Za pasem zabudowy zaczyna się sosnowy las. Ścieżki między drzewami osłaniają od wiatru, a po opadach pachnie tam żywicą i mokrym igliwiem. Rowery i hulajnogi wypożyczysz na miejscu, w kilku obiektach przy samej plaży, a trasy prowadzą stąd wzdłuż całego wybrzeża.
Dzień po deszczu bywa najlepszym momentem na latarnię morską w Niechorzu. Ceglana wieża z dziewiętnastego wieku stoi na klifie i uchodzi za jedną z najpiękniejszych nad polskim Bałtykiem. Na taras widokowy prowadzą strome schody, a ostatni odcinek wymaga asekuracji przy młodszych dzieciach. Z góry widać sąsiednie miejscowości i morze, ale tylko przy dobrej widoczności, więc zostaw latarnię na moment, kiedy niebo się przetrze.
Po tej samej okolicy kursuje nadmorska kolej wąskotorowa. Trasa prowadzi między innymi przez Rewal, Trzęsacz i Niechorze, a stacja w Trzęsaczu leży kilka minut piechotą od muzeum na klifie. Rozkład zmienia się sezonowo.
Wszystkie propozycje z powyższej listy łączy jedna cecha. Wymagają wyjścia, dojazdu i decyzji podjętej rano, przy śniadaniu. To działa, dopóki masz siłę planować. Gorzej, gdy pada trzeci dzień z rzędu, a auto stoi na parkingu z mokrymi butami w bagażniku.
Wtedy zaczyna się liczyć, co obiekt ma pod własnym dachem. W PINEA Resort jest to strefa wodna z basenami, sauny, jacuzzi, gabinet SPA z menu masaży i zabiegów, przeszklona bawialnia przy restauracji, strefa gier dla starszych oraz restauracja PINEA Garden i Lobby Bar na kawę. Dzień da się tu wypełnić bez wychodzenia na deszcz.
Jest jeszcze kwestia położenia, które działa w obie strony. Resort stoi kilka kroków od plaży, a z drugiej strony przylega do sosnowego lasu. W słońcu wygrywa pierwsze, przy wietrze drugie. Sprawdź pakiet PINEA: https://www.pinearesort.pl/pakiety-pobytowe/rodzinne-wakacje-nad-morzem.
Poza sezonem układ sił zmienia się na Twoją korzyść. Las i plaża należą właściwie do Ciebie, na parkingu jest miejsce, w restauracji nie czeka się na stolik. Strefy wodne, sauny i gabinety SPA pracują tak samo jak w lipcu.
Wrzesień i październik bywają nad Bałtykiem najspokojniejszymi miesiącami roku. Morze trzyma jeszcze letnie ciepło, dni są długie na tyle, żeby zdążyć z rowerem, a wieczorem robi się cicho w sposób, którego w sierpniu tu nie uświadczysz.
Do tego dochodzi powietrze po sztormie. Wiatr znosi znad fal drobny aerozol i po wietrznej nocy czuć to na plaży od pierwszego wdechu. Od pokoleń przyjeżdża się tu między innymi po to.
Pobierowo atrakcje ma rozłożone na cały rok, a deszcz nad morzem niczego nie odwołuje. Przesuwa tylko plan pod dach, i to zwykle na jeden dzień.
Waszych ulubionych kamer