Zacząłem pływać po 40-ce. Oto co stało się z moim ciałem po zaledwie miesiącu

  

Przekroczenie magicznej granicy 40 lat dla wielu z nas staje się momentem bezlitosnego rachunku sumienia. Ciało, które do tej pory wybaczało zarywanie nocy, kiepską dietę i wielogodzinne siedzenie przed komputerem, nagle zaczyna wysyłać pierwsze ostrzeżenia. Poranne sztywnienie karku, dziwne strzykanie w kolanie przy wstawaniu z kanapy, a na wadze – mimo braku zmian w jedzeniu – jakoś tak przybyło ze trzy kilogramy.


zdjęcie: envato.com/licencja - zajęcia pływackie na basenie 

Kiedy mój lekarz podczas rutynowych badań rzucił krótkie: „Czas się ruszyć, panie przydomowy kanapowcu, bo za dekadę kręgosłup wystawi panu rachunek”, poczułem lekki niepokój. Bieganie? Odpadło po dwóch próbach – ból w stawach skokowych skutecznie wybił mi je z głowy. Siłownia? Przerzuciłem parę żelastw i uznałem, że to nie mój świat.

Wtedy przypomniałem sobie o basenie. Nie umiałem pływać „jak z żurnala” – ot, taka klasyczna, amatorska żabka z głową nad wodą, byle się nie utopić. Postanowiłem jednak zaryzykować. Wykupiłem karnet, spiąłem pośladki i założyłem sobie cel: 3 razy w tygodniu po 45 minut przez równy miesiąc.

Oto, co stało się z moim ciałem i umysłem po zaledwie 30 dniach. Efekty zaskoczyły nawet mnie.

Tydzień 1: Walka o tlen i brutalna prawda o kondycji

Pierwsze wejście do wody było zderzeniem ze ścianą. Wydawało mi się, że skoro codziennie spaceruję z psem i nie mam gigantycznej nadwagi, to przepłynięcie kilku długości basenu będzie formalnością. Nic z tych rzeczy.

Po 50 metrach moje płuca płonęły, a serce chciało wyskoczyć z piersi. Szybko zrozumiałem, że pływanie bez żadnej techniki i z wstrzymywanym chaotycznie oddechem to prosta droga do utonięcia z wycieńczenia. Pierwszy tydzień upłynął mi na walce o przetrwanie i... nauce wydechu do wody.

Efekt po 7 dniach: Zakwasy w miejscach, o których istnieniu nie miałem pojęcia – ucierpiały głównie mięśnie międzyżebrowe, ramiona i górna część pleców. Ale pojawił się też pierwszy plus: po wieczornym basenie spałem jak dziecko, bez ani jednej pobudki w nocy.


Tydzień 2: Magia odciążenia i koniec bólu pleców

W drugim tygodniu zacząłem podglądać na YouTubie podstawy poprawnego oddychania i pływania kraulem oraz tzw. "krytą żabką". Gdy przestałem kurczowo zadzierać głowę nad wodę (co dotychczas potwornie obciążało mój odcinek szyjny), stało się coś niesamowitego.

Woda ma tę genialną właściwość, że zmniejsza ciężar naszego ciała o blisko 90%. Dla faceta po czterdziestce to stan absolutnie błogosławiony. Moje stawy i zmęczony siedzeniem przed monitorem kręgosłup nagle dostały pełen luz. Pod koniec drugiego tygodnia uświadomiłem sobie, że od kilku dni ani razu nie poczułem tępego bólu w lędźwiach, który towarzyszył mi od miesięcy przy wstawaniu z fotela.

Efekt po 14 dniach: Całkowite ustąpienie bólów napięciowych w plecach. Moje ciało stało się dziwnie „elastyczne”.


Tydzień 3: Reset głowy i metabolizm na najwyższych obrotach

W trzecim tygodniu basen przestał być przykrym obowiązkiem, a stał się bezpieczną przystanią. Kiedy zanurzasz się w wodzie, odcinasz się od całego świata. Nie ma tam powiadomień ze smartfona, maili od szefa, szumu informacyjnego ani polityki. Jest tylko rytm: oddech, ruch rąk, odbicie od ściany. Pływanie zadziałało na mnie jak najlepsza sesja medytacji.

Co ciekawe, zauważyłem też potężny skok energetyczny w ciągu dnia. Zniknął popołudniowy kryzys, podczas którego normalnie wypijałem trzecią kawę i zagryzałem ją ciastkiem. Co więcej, waga wreszcie drgnęła – po niecałych trzech tygodniach ubyło mi 1,5 kg, choć wcale nie przeszedłem na restrykcyjną dietę. Pływanie angażuje niemal 100% mięśni jednocześnie, zamieniając ciało w maszynę do palenia kalorii jeszcze na długo po wyjściu z wody.

Tydzień 4: Podsumowanie miesiąca. Co się zmieniło?

Gdy minęło równe 30 dni, stanąłem przed lustrem i przyjrzałem się efektom tej miesięcznej rewolucji. Różnica była widoczna gołym okiem:

  • Sylwetka zaczęła się prostować: Ramiona naturalnie cofnęły się w tył, klatka piersiowa się uniosła. Przestałem się gapić w ziemię i garbić.
  • Większa pojemność płuc: Schody na trzecie piętro, które wcześniej wywoływały u mnie lekką zadyszkę, teraz pokonuję, rozmawiając swobodnie przez telefon.
  • Mocniejszy "gorset mięśniowy": Brzuch i boki ciała wyraźnie się ujędrniły. Mięśnie głębokie, które odpowiadają za trzymanie naszej sylwetki, dostały potężny impuls do działania.
  • Znakomite samopoczucie psychiczne: Poziom codziennego stresu spadł o połowę. Zyskałem poczucie, że wreszcie robię dla siebie coś dobrego.


Czy warto uczyć się pływać, mając 40 lat?

Jeśli masz wątpliwości, czy „w tym wieku” wypada iść na basen, rozglądać się za instruktorem lub po prostu pluskać na torze dla początkujących – odpowiadam krótko: wypada, a nawet trzeba.

Na basenie nikt na Ciebie nie patrzy, nikt Cię nie ocenia. Każdy walczy tam ze swoimi słabościami, metrami i oddechem. Czterdziestka to idealny moment na naukę pływania, bo to jedyny sport, który bezlitośnie rozprawia się z tkanką tłuszczową i stresem, jednocześnie nie niszcząc Twojego ciała i dając mu drugą młodość.

Ja swój karnet właśnie przedłużyłem na kolejny rok. A Ty? Kiedy pakujesz torbę na basen?


Pozostaw swojego e-maila, a raz w tygodniu powiadomimy Cię o nowych treściach redakcyjnych czy ciekawych wydarzeniach które mają miejsce w branży turystycznej.
Adres e-mail:
Prosimy podać poprawny adres e-mail.
Wymagamy oświadczenia i akceptacji polityki prywatności.
Wymagamy wyrażenia zgody na przetwarzanie danych abyśmy mogli wysłać newsletter.

Redakcja poleca

Widok na plażę wschodnią w Darłówku DARŁOWO - widok na plażę wschodnią Widok na plażę i morze w Dziwnowie woj. zachodniopomorskie DŹWIRZYNO - widok na plażę Widok z Kamery na Ulicę Krupówki w Zakopanem na żywo Krupówki - widok na deptak Prezentujemy obraz na żywo z najsłynniejszego deptaka pod Tatrami - Krupówki w Zakopanem. Aleja o długości ponad 1km ma swój początek od skrzyżowania z ulicą Nowotarską, niemal u stóp samej Gubałówki. Skorzystać tam możemy z kolejki górskiej prowadzącej na sam wierch. Zobacz widok online z dolnej stacji kolei na Gubałówkę. Po kilometrowym spacerze pod lekkie wzniesienie kończymy przygodę z Krupówkami na skrzyżowaniu z al. 3-go Maja. Z kamery w lewym rogu obrazu widać skrzyżowanie z ulicą Staszica, gdzie mieści się oczko wodne i pomnik czytelnika. Deptak cieszy się wysoką popularnością nie tylko w sezonie zimowym. Do dyspozycji turystów wzdłuż Krupówek oddane są liczne sklepy, restauracje, karczmy, hotele i wiele innych. Turyści nieraz jako główny cel odwiedzin Podhala wymieniają właśnie spacer po Krupówkach w Zakopanem. Uwielbiasz góry, latem czy zimą?  Widok z Kamery na plażę w Rewalu REWAL - widok na plażę Widok na latarnię morską w Kołobrzegu - NOWOŚĆ Kołobrzeg - widok na Latarnię Morską NOWOŚĆ Widok na górną część stacji narciarskiej Ski&Sun. Ski&Sun - Świeradów Zdrój  Kolej gondolowa na Stacji Narciarskiej Ski&Sun w Świeradowie to nie tylko świetny punkt startowy dla narciarzy, ale także atrakcja sama w sobie. Z górnej stacji rozpościera się wyjątkowa panorama Gór Izerskich, idealna dla miłośników fotografii i turystyki widokowej. Zimą ośrodek oferuje trasy narciarskie o zróżnicowanym stopniu trudności, szkółki dla początkujących oraz wypożyczalnie sprzętu. To doskonałe miejsce zarówno dla rodzin, jak i osób szukających rekreacyjnej jazdy na nartach czy snowboardzie. Poza nartami, okolica świetnie sprawdza się do uprawiania narciarstwa biegowego i skiturów, zwłaszcza na pobliskich szlakach izerskich. W sezonie letnim kolej gondolowa umożliwia szybkie dotarcie na grzbiety górskie, skąd można wyruszyć na piesze wędrówki, np. w kierunku Stogu Izerskiego czy Chatki Górzystów. Dla fanów rowerów górskich dostępne są trasy singletrack oraz ścieżki zjazdowe. W okolicy działają także punkty gastronomiczne z regionalnymi potrawami, idealne na odpoczynek po aktywnym dniu. Stacja stanowi świetną bazę wypadową do odkrywania Sudetów – zarówno zimą na stoku, jak i latem na szlakach. Widok z kamery na Jezioro Solińskie w Bieszczadach. Solina Grupa PKL - Zapora Wodna w Solinie Kamera Władysławowo na plażę, promenadę, aleję gwiazd, wejście nr 5 WŁADYSŁAWOWO - widok na plażę Kamera Zakopane na żywo widok na deptak Krupówki Dolne - widok na deptak  Widok z kamery na najpopularniejszy deptak na Podhalu - Krupówki. Pełno tu sklepów z pamiątkami, restauracji z tradycyjnym jedzeniem. Można wybrać się na przejażdżkę dorożką (a zimą saniami), zrobić sobie zdjęcie z zakopiańskim misiem. Będąc w odpowiednim miejscu alei można zaobserwować Gubałówkę bądź Tatry, gdzie szczególnie w oczy rzuca się Giewont - Śpiący Rycerz.Kamera usytuowana jest w dolnej części deptaka. Od miejsca, w które spogląda, do końca bulwaru pozostaje niemal 900 m spaceru. Warto zaznaczyć, iż długość Krupówek to 1080 m. Kierując się w dół i prosto na skrzyżowaniu można dojść do dolnej stacji kolei na Gubałówkę, która także jest jedną z kluczowych atrakcji Zakopanego. Krupówki jako reprezentacyjna ulica Zakopanego wyłączona jest z ruchu samochodowego co dodaje uroku i sprawia, że turyści czują się tutaj bezpieczniej. Spacer po Krupówkach to często wymieniany główny cel przybywających w ten rejon Podhala. Zobacz jaka dziś pogoda pod Tatrami. Sprawdź co się dzieje pod Gubałówką i nieco wyżej na Krupówkach.

TOP 5

Waszych ulubionych kamer

WebCamera Media Sp. z o.o.
ul. św. Filipa 23/4
31-150 Kraków

tel. +48 12 442 01 86

webcamera@webcamera.pl

"WEBCAMERA.PL"
ul. Floriańska 9A
34-120 Andrychów