TOP 5
Waszych ulubionych kamer
Latem nad Bałtykiem i w Trójmieście trudno o chwilę oddechu. Parkingi pełne, na deptakach tłok, a ceny noclegów skaczą w górę. Dlatego coraz więcej osób szuka miejsc, gdzie można odpocząć bez tego zamieszania. Jedno z nich leży godzinę drogi od Gdańska: Gniew nad Wisłą.

zdjęcie przesłane przez reklamodawcę
Kociewie to łagodne wzgórza, sady i szerokie rozlewiska Wisły. Plaży tu nie znajdziesz, ale za to w sobotni poranek możesz przejść całą uliczkę i nie spotkać nikogo poza kotem na parapecie. Na krótki wyjazd to bardzo wygodny kierunek. Z Gdańska jest tu około 70 km, a dojazd ułatwiają autostrada A1 i droga krajowa nr 91.
Zwiedzanie warto zacząć od Starego Miasta. Brukowane uliczki, stare kamieniczki, mało samochodów. Po jakimś czasie i tak zerkasz w stronę zamku, bo dawna twierdza krzyżacka stoi na skarpie nad Wisłą i widać ją praktycznie z każdego miejsca. Gotycko-barokowy kompleks zachował swój dawny charakter, a z murów można spojrzeć na rzekę i okoliczne pola.
Jeśli trafisz na „Vivat Vasa”, czyli inscenizację bitewną z dużym rozmachem, zobaczysz zamek zupełnie inaczej. Takie pokazy lubią i dorośli, i dzieci.
Okolice Gniewu dobrze się sprawdzają, gdy nie masz ochoty na ambitne wyprawy. Dolina Dolnej Wisły to spokojne trasy na rower i długie spacery, a szlaki Kociewia prowadzą przez sady i wzgórza. Na rozgrzewkę albo na drugi dzień możesz wybrać się na spływ kajakowy po Kociewiu. Rzeka płynie leniwie, więc nie trzeba być doświadczonym kajakarzem. Na koniec zostaje jeszcze piknik z widokiem na łąki.
Jeśli już jedziesz do Gniewu, warto zostać na noc w samym zamku. Zamek Gniew to hotel w historycznych murach, który ma trzy różne części. W gotyckim zamku jest 17 apartamentów, w czterogwiazdkowym Hotelu Rycerskim 48 pokoi, a barokowy Pałac Marysieńki oferuje 120 miejsc noclegowych. Można więc wybrać komnaty z ceglanymi łukami i drewnianymi belkami albo prostszy pokój rodzinny.
Po całym dniu na nogach przyda się odpoczynek. W hotelu jest kryty basen z atrakcjami wodnymi i jacuzzi, sauny oraz grota solna. Jest też SPA Królowej Marysieńki, nagrodzone w konkursie Perfect SPA Awards, z masażami i zabiegami. Sprawdzi się zarówno na romantyczny wypad we dwoje, jak i na wyjazd z dziećmi.
Kuchnia opiera się na lokalnych produktach. Śniadanie w formie bufetu podają w przeszklonej oranżerii z widokiem na Wisłę, a wieczorem można zjeść w Restauracji Kolumnowej albo usiąść w Karczmie Zamkowej, która ma teraz bardziej pubowy klimat.
Na miejscu jest też trochę rozrywek: nocne zwiedzanie zamku z pochodniami, kręgielnia, bilard oraz Pysiolandia, czyli dwupoziomowa sala zabaw dla dzieci. Do hotelu można przyjechać ze zwierzakiem, w wybranych pokojach jest to dozwolone.
W sobotę śniadanie w oranżerii, zwiedzanie zamku i spacer po Starym Mieście. Po południu rowerem albo pieszo po Dolinie Dolnej Wisły, wieczorem basen i SPA, a na koniec kolacja albo drink w Karczmie Zamkowej. W niedzielę późne śniadanie, krótki spływ kajakowy albo szlak wśród sadów, a przed wyjazdem ostatni spacer po zamkowych murach.
Okazuje się, że żeby odpocząć na Pomorzu, nie trzeba jechać nad samo morze. Czasem wystarczy godzina drogi z Gdańska i zamek nad Wisłą.
Waszych ulubionych kamer