TOP 5
Waszych ulubionych kamer
Kiedy w kalendarzu wybija czwartek Bożego Ciała, na Podhalu, w Żywiecczyźnie czy w sercu Pienin czas jakby na chwilę zwalniał. Choć uroczystość ta w całej Polsce ma niezwykle podniosły charakter, to właśnie na południu kraju nabiera ona barw, które zapierają dech w piersiach. Jeśli szukacie miejsca, gdzie religijna tradycja tworzy idealną synergię z autentycznym folklorem, lokalną dumą i potęgą natury, góralskie procesje są absolutnym fenomenem.

zdjęcie: archiwum prywatne
Gdzie w tym roku warto się wybrać, by doświadczyć tego na własnej skórze? Oto subiektywny przewodnik po najpiękniejszych procesjach w góralskiej oprawie.
Zaczynamy od serca Podhala. W Zakopanem centralna procesja Bożego Ciała tradycyjnie wyrusza z Sanktuarium Najświętszej Rodziny przy Krupówkach i zmierza w stronę kościoła Świętego Krzyża.
widok z kamery na Krupówki w Zakopanem
To, co uderza od pierwszych minut, to duma z własnej tożsamości. Tutaj nikt nie wstydzi się tradycyjnego stroju – wręcz przeciwnie. W tłumie wiernych zobaczymy całe wielopokoleniowe rodziny: od kilkumiesięcznych maluchów w miniaturowych, haftowanych serdakach, po sędziwych baców. Mężczyźni w białych portkach z ciemnymi lampasami, kobiety w mieniących się w słońcu kwiecistych spódnicach i gorsetach wyszywanych cekinami. Gdy ten barwny korowód idzie na tle majaczącego w oddali Giewontu, a w powietrzu niesie się potężny, męski śpiew wspierany przez tradycyjną kapelę aż ciarki na plecach przechodzą.
Jeśli gwar Krupówek Was przytłacza, idealną alternatywą jest oddalony o kilkanaście kilometrów Chochołów. To wieś-skansen, słynąca z unikalnych, drewnianych chałup z przełomu XVIII i XIX wieku, które mieszkańcy co roku tradycyjnie szorują wodą z mydłem, przez co drewno ma jasny, świeży kolor.
Procesja w Chochołowie ma charakter niezwykle kameralny, wręcz intymny. Ołtarze budowane są przy historycznych, drewnianych zagrodach, a cała trasa tonie w kwiatach. Udział w tutejszym Bożym Ciele to jak podróż w czasie - ma się wrażenie, że tak samo wyglądało to sto czy sto pięćdziesiąt lat temu. Tutaj sacrum miesza się z historią w sposób absolutnie czysty i nieskażony komercją.
Dla tych, którzy szukają najpiękniejszych kadrów fotograficznych, Bukowina Tatrzańska oraz sąsiednia Białka to punkty obowiązkowe. Ze względu na swoje wysokie położenie, tamtejsze procesje dosłownie „wędrują podniebnym szlakiem”.
ujęcie panoramiczne ze stacji narciarskiej Rusiń ski w Bukowinie Tatrzańskiej
Ołtarze dekorowane są młodymi gałązkami brzozowymi, a ścieżki usłane są dywanami z płatków kwiatów sypanych przez dziewczynki w góralskich strojach. Niesamowite wrażenie robi moment, gdy procesja zatrzymuje się przy ołtarzu, a w tle, zamiast miejskich kamienic, rozpościera się panorama Tatr Bielskich i Wysokich. Muzyka góralska, która towarzyszy niesieniu monstrancji, tworzy niezapomnianą atmosferę.
Warto też zboczyć z głównego podhalańskiego szlaku i odwiedzić polski Spisz (np. Jurgów) lub Pieniny (Sromowce Wyżne).
Strój spiski czy pieniński różni się od podhalańskiego - dominują tu inne kolory, inne hafty (w Pieninach słynne niebieskie kamizelki z czerwonymi aplikacjami).
Flisacy w tradycyjnych strojach na początku trasy po Dunajcu
W Sromowcach procesja często ma bliski kontakt z Dunajcem, a w uroczystościach tłumnie biorą udział flisacy pienińscy w swoich galowych strojach. To zupełnie inna, równie fascynująca odsłona góralskiej pobożności.
Gdzie leży klucz do fenomenu góralskiego Bożego Ciała? Odpowiedź jest prosta – w autentyczności. Dla mieszkańców gór stroje regionalne, wyciągane z szaf na ten dzień, nie są przebraniem dla turystów czy elementem cepeliady. To wyraz najgłębszego szacunku dla Boga, religii i dla własnych przodków.
Jeśli planujecie spędzić ten świąteczny dzień w górach, pamiętajcie o jednym: jesteście tam świadkami żywej tradycji. Warto schować na chwilę smartfony, wyciszyć się i po prostu posłuchać, jak celebrowana jest tradycja.
Waszych ulubionych kamer